[ENG follows]

Zupełnie nic zaskakującego. Poczucie spokoju, bezpieczeństwa, błogości wręcz. Sytości. Autobus do miasta odjeżdżający spod samego wejścia na lotnisko i kierowca darujący bilety – bo mu się skończyły. Pogoda, która dopisała – mimo prognoz. Wędrowanie uliczkami starego miasta, najlepiej o poranku albo po zachodzie słońca, kiedy tylko ulice z barami pozostają głośne, a reszta pogrąża się w ciszy, oddychając po upalnym dniu pełnym kroków turystów. Nikt nie każe nic kupować, nie zaprasza do kawiarni – możesz wejść, owszem, będzie nam bardzo miło. Ale nie będziemy się narzucać, żebyś nie poczuł się przytłoczony. Leniwe godziny w ogrodach bernardyńskich, spędzone na czytaniu książki. Pod cytadelą na śnie. Smaczne jedzenie, przemiłe kawiarnie, z mlekiem sojowym i migdałowym dostępnym od ręki, bez dodatkowej opłaty. Wygodne pociągi z wifi. Popołudnie spędzone z Finem, cały dzień nad morzem z Rosjanami, kolejny dzień na samotnym przemierzaniu uliczek. Dało mi to Wilno dokładnie to, czego szukałam i czego potrzebowałam. Tęsknię za Tobą, Europo.

Nothing surprising. Feeling of peace, safety, bliss even. Satiety. Bus to the city center departing from the entrance at the airpot and the bus driver who doesn’t charge for the tickets, becasue he run out of them. Weather which held up – despite prognosis. Roaming through the street of the old town, at early morning ideally or just after the sunset, when only the streets with bars remain loud and the rest of them sink in silence, breathing after the hot day full of tourists’ steps. Nobody forces me to buy anything, nobody invites to a cafe – you can come in, of course, we will be happy to host you. But we won’t force anything upon you, not to make you feel overwhelmed. Lazy hours in the Bernardine Garndens spent on reading books. And under the citadele, on sleeping. Good food, cozy cafes – with soya and almond milk available, with no additional chargé. Comfortable trains with wi-fi. Afternoons and evenings spent with newly met people, from all over the world, non-commital conversations. Vilnius gave me exactly what I wanted and what I needed. I miss you, Europe.

Advertisements