Tochman_-_Eli_Eli_-_front_prevJosephine Vergara, zwana Ate Jo, której zdjęcie stylizowane na „Dziewczynę z perłą” Vermeera znalazło się na okładce Wysokich Obcasów, to jedna z bohaterek reportażu Wojciecha Tochmana o slumsach w Manili. Ale nie jedyna. Reporter w swojej najnowszej książce zbiera historie dziejące się na Filipinach, których bohaterowie doświadczają powszechnie znanych problemów krajów rozwijających się, jak wszechobecna bieda i ciągła walka o godność, głodne, chore dzieci bez dostępu do edukacji, bardzo młodo prostytuujące się dziewczynki czy konieczność mieszkania na cmentarzach lub w rozpadających się szałasach. Są jednak co najmniej trzy kwestie, które tę książkę, spośród wielu innych reportaży opowiadających historie spoza Europy, wyróżniają.

Są to, po pierwsze, fotografie Grzegorza Wełnickiego. Fotografie, znajdujące się przed każdym rozdziałem i będące wstępem do opowiadanych historii. Fotografie, które ustawiają optykę patrzenia i dają pewne wyobrażenie historii, którą następnie otrzymujemy. Fotografie niebywale dobre.

Filipiny_by_Grzegorz_Wełnicki
fot. Grzegorz Wełnicki (grzegorzwelnicki.com)

Książkę tę wyróżniają, po drugie, rozważania reportera nad kwestią opowiadania historii o biedzie i etyką jej fotografowania. Tochman zastanawia się:

Ludzie chcą, aby ktoś im współczuł, reporterzy przede wszystkim chcą mieć dobry tekst, podać go dalej, ogłosić światu. Po co? Żeby poprawić los opisywanego? Poszerzać obszar niezgody na nędzę i zło? Tak to sobie i jemu tłumaczą, kiedy namawiają go do rozmowy. Czy żeby poprawić los swój? Żyć bez monotonii, z adrenaliną, cieszyć się pracą, podróżować? Uciekać z domu, kiedy dom człowieka nudzi? Karmić swoje lęki, obsesje? Zaspokajać ciekawość? Próżność?

Nie znajdziemy w książce odpowiedzi na te pytania. Ale znajdziemy tych pytań jeszcze więcej. Zadanych przez reportera samemu sobie, czytelnikowi, czytelniczce, innym reporterom i reporterkom. I właśnie te stawiane pytania są tym, co w „Eli, Eli”, ujmuje najbardziej. Tochman dekonstruuje przed czytelnikami proces powstawania reportażu.

Wiele w tej książce wątków, nad którymi warto się zastanowić: poorism, czyli turystyka biedy, etyka ludzkich zoo i pokazywania ludzkich freaków, nowe technologie a kwestia pokazywania biedy. Czy historie kosztują? Czy należy za nie płacić? Wiele odwołań do kultury, m.in. historii Czarnej Wenus, „Witajcie w raju” Jennie Deelemans, czy „Widoku cudzego cierpienia” Susan Sontag.

A ostatnia rzecz, która w reportażach Tochmana obecna jest zawsze, więc również w „Eli, Eli”, to niezwykle zwięzły, ale celujący prosto w punkt język. Każde zdanie niosące treść. Bo na tych stu kilkunastu stronach nie ma słów niepotrzebnych.

 

TYTUŁ: Eli, Eli
AUTOR: Wojciech Tochman
FOTOGRAFIE: Grzegorz Wełnicki
WYDAWNICTWO: Czarne
ROK WYDANIA: 2013
SERIA: Poza serią
 
 
Advertisements